10 rzeczy, za które jestem wdzięczny Ruchowi Światło-Życie

Do Ruchu Światło-Życie trafiłem, gdy chciałem poznać wspólnotę, która… zrobiła pranie mózgu mojej „eks”. Tak rozpoczęła się najlepsza przygoda mojego życia!

Oto 10 powodów, za które jestem dozgonnie wdzięczny Oazie:

1. Moje Księżniczki

Bóg szybko zaleczył moje rany sercowe. Nie dość, że przekonałem się, iż Oaza nie jest sektą, to jeszcze poznałem na niej dziewczynę, która została moją żoną. Jesteśmy ze sobą już ponad dekadę, nasza relacja opiera się na Bogu, mamy dwójkę wspaniałych dzieci i planujemy kolejne. Właściwie ten powód jest wystarczający, bym miał ogromny sentyment do Ruchu Światło-Życie.

2. Prawdziwi przyjaciele

Dzięki rekolekcjom II stopnia (studenckim i ogólnopolskim) poznałem wspaniałych ludzi, z którymi – chociaż rozsiani są po całej Polsce – spotykam się nawet częściej niż z tymi mieszkającymi blisko. Jedni zostali naszymi świadkami ślubnymi, inni chrzestnymi naszych dzieci. Nawet jeśli nie kontaktowałbym się z nimi przez pół roku, to wiem, że wystarczy jeden telefon, byśmy mogli sobie pomóc w potrzebie. To samo mogę powiedzieć o ludziach, z którymi tworzę uwielbieniową wspólnotę dorosłych i Domowy Kościół. Czy takie relacje można zbudować poza Oazą? Pewnie tak, ale mnie się to udało dopiero w niej.

3. Pismo Święte

Zanim trafiłem na Oazę, to wiedziałem, że Biblia istnieje. Nie bardzo już miałem pojęcie, gdzie znajduje się w moim mieszkaniu. Dzięki Namiotom Spotkania (codziennym, kilkunastominutowym rozważaniom Słowa Bożego) odkryłem, że największe okresy duchowego wzrostu przypadają na ten czas, kiedy regularnie poświęcam czas na lekturę Pisma Świętego.

4. Wspaniałe wakacje

Kiedy przyszło mi płacić za moje pierwsze w życiu rekolekcje, nie mogłem przez dłuższy czas pogodzić się z faktem, że pozbywałem się kilkuset złotych i kilkunastu dni wakacji/urlopu na pobyt w miejscu, w którym życie kręci się wokół modlitwy. Dziś już wiem, że nie ma lepiej wydanych pieniędzy, jeśli chodzi o wakacje. Dlatego planowanie corocznego odpoczynku zaczynam właśnie od ustalenia dogodnego terminu rekolekcji.

5. Źródło szczęścia

Nieudany związek nie był jedyną przyczyną dołączenia do wspólnoty. Jeszcze ważniejszym powodem był entuzjazm ludzi, którzy dzięki Oazie żyli w bliskiej relacji z Jezusem. Szczęście i radość wypisane na ich twarzach było czymś, co zapragnąłem mieć. Teraz, mimo wielu przeciwności losu, mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym posiadaczem.

 

6. Żywy Bóg

Dzięki formacji, modlitwom i Eucharystiom w duchu Ruchu Światło-Życie przekonałem się, że Bóg jest Kochającym Ojcem, który aktywnie działa w „realu”. Uzdrawia każdą chorobę, uwalnia z mocy sił ciemności, naprawia popsute życiorysy. Takiego Boga zawsze chciałem poznać. Takiemu Bogu zawsze chciałem służyć!

7. Lektura religijna i muzyka uwielbieniowa

Czytać i śpiewać lubię od zawsze, ale nigdy nie byłem zainteresowany książkami religijnymi czy muzyką chrześcijańską. Oaza sprawiła, że zawsze mam apetyt na duchową lekturę, a wokalnym uwielbieniem staram się żyć na co dzień. Jedynie nie mam słabości do oazowych Piosenek Roku i czasem zastanawiam się jeszcze, czy nie wybiera ich ta sama osoba, która kwalifikuje polskie utwory na Eurowizję…

8. Modlitwa

Oaza sprawiła, że pokochałem Eucharystię, przełamałem niechęć do różańca, a przede wszystkim nauczyła mnie szczerej modlitwy osobistej. Takiej bez udawania, własnymi słowami, z najgłębszych zakamarków serca. Dzięki Oazie uaktywniły się też u mnie charyzmaty, o których wcześniej nawet nie wiedziałem, że zostały mi ofiarowane podczas Chrztu Świętego i bierzmowania.

9. Służba i ewangelizacja

Nigdy bym się nie spodziewał, że przełamię swój wstyd i będę w stanie przeczytać w kościele czytania liturgiczne. Tym bardziej nie widziałem siebie w roli służącego do mszy. Oazowe rekolekcje pokonały taką blokadę, choć psalmu nadal nie jestem w stanie zaśpiewać. Nie mam za to najmniejszych problemów z rozmawianiem na tematy związane z wiarą. Wcześniej nawet ujawnienie swoich szczegółowych poglądów religijnych nie wchodziło w grę, a co dopiero ewangelizacja!

10. Radość z życia wiecznego

Zanim trafiłem na Oazę, myślałem o Bogu jako snajperze, który czeka tylko na moje potknięcie, by za nie umieścić mnie w piekle. Każdy grzech był dla mnie z tego powodu duchową katorgą. Dziś znam moc odkupieńczej Męki Chrystusa, dzięki czemu za radością oczekuję na życie wieczne. Czy go dostąpię? Mam taką nadzieję!

A czy Ty uczęszczałeś na Oazę? Jeśli tak, to co zawdzięczasz Ruchowi Światło-Życie?

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
OlaKorneliaFiołek88PralineJak ogarnąć Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Praline
Gość

Sama nigdy nie byłam w Ruchu, choć „jedynkę” mam za sobą. Oj, cudowny czas. Jestem za to żywo związana z Domowym Kościołem, zajmuję się dzieciakami na rekolekcjach. Nie muszę nic dodawać. Sam wiesz jaki to cudowny czas.

Jak ogarnąć
Gość

Dokładnie. A pomoc przy dzieciach jest bezcenna. Bóg zapłać za taką posługę! :)

Fiołek88
Gość
Fiołek88

Niestety nie byłam w Oazie, ale jestem w KSMie :) I pod wszystkim mogę się podpisać o czym piszesz :)

Kornelia
Gość
Kornelia

Nie byłam, ale od paru miesięcy „siedzi” to we mnie, żeby dołączyć. Dodatkowo po wczorajszych rekolekcjach, Bóg dał mi taki jakby znak, że Wspólnota to jest to do czego On mnie zachęca – niekoniecznie Oaza, ale mam przeczucie, że ma być właśnie ten Ruch. A jeszcze jak teraz, włączam komputer i czytam, że piszesz o Ruchu Światło-Życie, to jest niesamowite – ta zbieżność i „przypadek”. Chwała Panu! :)

Jak ogarnąć
Gość

Warto spróbować. Do tych 10 powodów śmiało mógłbym dopisać kolejne. To zmienia całe życie – na lepsze :)

Sylwia
Gość
Sylwia

Bardzo ciekawa kolejność. Na początku żona i przyjaciele oraz fajne wakacje a o Bogu dopiero na 6 miejscu. Rozumiem że poznanie Boga na oazie jest tak oczywiste że dopiero później autor tekstu wpadł na to żeby to napisać?

Jak ogarnąć
Gość

Kolejność w tym tekście nie ma nic wspólnego z ważnością powodów :)

Ola
Gość
Ola

Jestem w SNE i podpisuję się pod tym, co napisałeś!