21 wymówek, żeby się nie modlić (obalonych!)

wymówki, by się nie modlić

Powodów, żeby się nie modlić może być wiele. Poznaj 21 popularnych wymówek i przekonaj się, że wszystkie są „ściemą”!

Sam łapię się na tym, że kilka z nich zdarza mi się, co jakiś czas stosować. Mam nadzieję, że ten tekst będzie dla ciebie materiałem do przemyśleń na temat życia modlitewnego, które prowadzisz.

Zachęcam też do napisania w komentarzach innych powodów, którymi wykręcamy się od modlitwy.

1. Jestem zbyt zmęczony, żeby się modlić

Jestem zbyt zmęczony, żeby się modlić

Nie myśl o modlitwie, jak o kolejnej pozycji na liście zadań do wykonania. Modlitwa to stanięcie w Bożej obecności. Jeśli jesteś zmęczony, to módl się zmęczeniem. Oddaj je Bogu i poczuj się odnowiony, bo modlitwa ma moc odświeżającą.

Nawet jeśli zaśniesz w trakcie modlitwy, już nigdy nie będziesz mógł powiedzieć, że nie wiesz, co to zaśnięcie w Panu ;P Inna rzecz, że skrajne zmęczenie zawsze jest sygnałem, że trzeba zwolnić obroty…

2. Nie wiem, jak się modlić

Nie wiem, jak się modlić

Bóg cieszy się z każdej twojej modlitwy. Jeśli w swojej głowie nie znajdujesz słów, którymi możesz się modlić, sięgnij po Psalmy. Znajdziesz w nich modlitwy dziękczynne, błagalne, jak i te pełne skruchy. Przy okazji solidnie nakarmisz się Słowem Bożym.

A jeśli to cię nie przekonuje, to… nie używaj w ogóle słów. Członkowie grup charyzmatycznych w takich sytuacjach używają „daru języków”, ale i to nie jest konieczne. Po prostu bądź w obecności Boga. Myśl o Nim. To już jest modlitwa!

3. Nie mam czasu, żeby się modlić

Nie mam czasu, żeby się modlić

Widziałeś kiedyś Yeti? Ten legendarny stwór mieszka w tej samej bajce, co „idealny czas na modlitwę”. Nie oczekuj, że nadejdzie lepsza chwila, bo taka po prostu nie istnieje… Najlepszy moment, by się modlić to ten, w którym trwasz obecnie (to przecież jedyny, którym tak naprawdę dysponujesz).

Co ciekawe, tu działa odwrotny mechanizm. Zauważyłem, że im częściej się modlę, tym więcej czasu na modlitwę udaje mi się znaleźć. Poza tym o czas też trzeba się modlić!

4. Bóg i tak wie, czego potrzebuję

Nie muszę sie modlić, bo Bóg wie, czego potrzebuję

Jasne, że wie. Ale nie może się doczekać aż z Nim o tym porozmawiasz. Jeśli masz dzieci, to też znasz ich potrzeby, a przecież i tak ciągle kierują do Ciebie swoje prośby. Dlatego nie rezygnuj nigdy z proszenia. Zachowaj w sobie postawę dziecka i kieruj się zachętą Jezusa „proście, a będzie Wam dane”.

Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą (Mt 7, 7-11).

5. Nic nie czuję w czasie modlitwy

A co chciałbyś czuć? Modlitwa nie polega na odczuwaniu, lecz na spotkaniu z Bogiem. Kiedy próbujesz się modlić, a towarzyszy ci jedynie pustka, modlitwa jest tak samo ważna. Przemienia serce i wprowadza do twojego życia potrzebne łaski.

Nawet najwięksi święci nie zawsze mieli ekstatyczne przeżycia. Często towarzyszyła im noc duchowa. Trwanie w niej hartuje wiarę, a wierność Bogu czyni niezłomną.

6. Czekam na „okienko” w grafiku

Jeśli prowadzisz kalendarz swoich aktywności (do czego gorąco zachęcam), nie szukaj w nim luki dla Boga. Wypełnianie grafiku rozpocznij od zarezerwowania sobie czasu na modlitwę. Myślę, że będziesz zaskoczony, gdy dzięki takiemu planowaniu okaże się, że nagle masz więcej czasu, a i z innymi zajęciami pójdzie ci łatwiej :)

Ważne jest też, by poświęcić Bogu czas, w którym jesteś w najlepszej kondycji. Nie zostawiaj „ochłapów” dla Kogoś, z Kim chcesz spędzić całą wieczność.

7. Bóg nie potrzebuje mojej modlitwy

Jasne, że nie potrzebuje. Ale Ty jej potrzebujesz! Poza tym Bóg za każdym razem cieszy się, kiedy się do Niego zwracasz. Na kontaktowaniu się polegają relacje międzyludzkie. Podstawą relacji z Bogiem też musi być komunikacja.

8. Nie jestem hipokrytą. Modlę się tylko wtedy, gdy czuję taką potrzebę

Nie czuję potrzeby, żeby się modlić

A jeśli jej nigdy nie poczujesz, to zostaniesz ateistą? Przeczytaj jeszcze raz punkt piąty i dobrze zapamiętaj, że modlitwy nie opiera się na uczuciach. Jej podstawą powinna być miłość do Boga, wierna mimo wszystko i „nieczuła” na zmienne okoliczności.

9. Mam za daleko do kościoła

Mam za daleko do kościoła, żeby się modlić

Bez jaj! To żaden argument. W krajach misyjnych na księży, którzy odprawią Eucharystię, oczekuje się miesiącami. A mimo tego życie modlitewne tamtejszych wiernych rozwija się. Poza tym nie musisz być codziennie w kościele. Jezus zachęcał modlitwy nieustannej, a o koczowaniu w parafialnej ławce nic nie wspominał. Modlić się możesz wszędzie.

10. Jestem zbyt grzeszny, by się modlić

Każdy z nas jest grzesznikiem. Im większym, tym bardziej potrzebującym modlitwy. Zamiast dręczenia siebie takimi tekstami, nawróć się, przyjmij Boże przebaczenie i korzystaj jak najczęściej z tego wspaniałego przywileju, jakim jest modlitwa.

11. Czuję się dziwnie, mówiąc w kółko to samo

Nie musisz modlić się gotowymi formułkami. Ale nie przekreślaj zbyt szybko modlitw polegających na monotonnym powtarzaniu tych samych zdań. Pamiętasz, że modlitwa jest relacją? Kiedy mówimy komuś bliskiemu „kocham cię” tylko raz, taki związek ma małe szanse na przetrwanie…

12. Nie modlę się, bo Bóg nie daje mi odpowiedzi

Po co się mam modlić, jak Bóg mi nie odpowiada?

A kiedy ostatnio otworzyłeś Pismo Święte? Jeśli chcesz, by Bóg do ciebie mówił, musisz spotykać się z Nim w Jego Słowie. W Biblii zawsze znajdziesz jakiś przekaz, który będzie dotyczył twojego życia.

13. Po co mam się modlić? Bóg i tak nie spełnia moich próśb

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile twoich próśb Bóg już spełnił. Nawet jeśli ich nie wypowiedziałeś, to Bóg je znał wcześniej i wypełnił. Chrystus powiedział przecież „beze Mnie nic uczynić nie możecie”, więc wszystko co się dzieje w twoim życiu, tylko po części jest twoją zasługą.

Pamiętaj też, że Bóg wie najlepiej, co jest dla ciebie dobre. Jeśli uważasz, że sam wiesz lepiej, stawiasz się w roli Boga. Taką katastrofalną w skutkach pomyłkę popełnił kiedyś Szatan.

14. Nie czuję, że modlitwa jest mi potrzebna

Jeśli tak jest, najwidoczniej zapomniałeś, że masz również duszę. Możesz być zagoniony, przepracowany, ciągle czymś zajęty, ale czy to czyni cię szczęśliwym? Poza tym potraktuj to jak poważny sygnał alarmowy. Może właśnie powoli przestajesz być chrześcijaninem?

15. Modlitwa to strata czasu. Lepiej uczynić coś dobrego dla ludzi

Jak chcesz uczynić coś dobrego dla ludzi, to się za nich pomódl! To najtańszy i jednocześnie najlepszy dar, jaki możesz im ofiarować.

Na poważnie myślisz, że modlić się równa się tracić czas? Jeśli tak, przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie punktu 14.

16. Po co mam się modlić? Mam wszystko, czego mi trzeba

Świetnie, że Bóg obdarza cię wieloma błogosławieństwami! Najwyższa pora podziękować Mu za to!

Zachęcam też do zastanowienia się, czy to czasem nie diabeł trzyma cię w złotej klatce. Może już tak okręcił cię wokół swojego kopyta, że nie będziesz chciał z niej wyjść, nawet jeśli okaże się więzieniem?

17. Nie modlę się, bo wiele osób modli się za mnie

Wspaniale, że masz konkretną grupę wsparcia. Wypadałoby się odwdzięczyć tym ludziom twoją modlitwą za nich :) Poza tym nawet najlepsza ekipa modlitewna, nie może zastąpić twojej osobistej relacji z Bogiem.

18. Modlitwa mnie nudzi

Wiesz, po czym poznać najwierniejszego kibica? Po tym, że trwa przy swojej drużynie nawet wtedy, kiedy na jej słabą grę nie da się patrzeć. To wspaniała cecha, która powinieneś nauczyć się od kibiców i zaszczepić w swoim życiu modlitewnym. Poza tym zawsze możesz trochę je ożywić. Jeśli twoja modlitwa polega na bezrefleksyjnym odklepaniu formułki pamiętanej z dzieciństwa, to nie dziw się, że cię to nudzi…

19. Przecież chodzę na msze niedzielne…

…a w tygodniu żyję jak poganin? Chrześcijaninem jest się przez cały czas, a filarem chrześcijaństwa jest modlitwa. Codzienna i jak najczęstsza!

20. Nie mam z kim się modlić

Nie mam z kim się modlić

Argument może miałby jakieś 5 procent szans na przetrwanie, gdybyś żył wśród Eskimosów. Ale w bardziej cywilizowanych społeczeństwach zawsze znajdziesz jakąś grupę modlitewną (chociażby internetową). A nawet jeśli nie, to możesz modlić się z rodziną czy znajomymi.

Poza tym życie modlitewne powinno opierać się na dwóch odnogach – modlitwie wspólnotowej i osobistej. Dlatego jest to wymówka, która rozśmieszyłbyś Ojców Pustyni czy innych pustelników. Ludzi, którzy w skrajnej samotności, prowadzą głębokie życie modlitewne.

21. Zły duch przeszkadza mi w modlitwie

To może być prawda, bo diabeł robi wszystko, byśmy nie mieli łączności z niebem. Jeśli tak jest, to tym bardziej potrzebujesz się modlić, by odeprzeć jego ataki! Zanim jednak zaczniesz szukać winowajcy w złym duchu, przyjrzyj się sobie. Może twoje rozproszenia na modlitwie wynikają z twojego nieuporządkowania?

Jakimi wymówkami wykręcasz się od modlitwy? Zapraszam do udziału w sondzie :)

  • Karolina

    Problem podjęty w tekście połączony z tymi gifami… mistrzostwo!

  • Magdalena

    Rzeczywiście dużo problemów z modlitwą zostało tutaj trafnie opisanych,a uporządkowanie samego siebie to podstawa stabilności modlitewnej.Nie zapominajmy o wsparciu jakim jest wspólnota,czasami staje się ostatnią deską ratunku w kryzysowych sytuacjach.Pozdrawiam w Panu.

  • Przerażająco prawdziwe.. :)

  • Mira

    1, 3 i 5 bardzo mi bliskie, ale obraz do 11 i 20 mnie rozbroił.. :) Bardzo dobry, ciekwy i prawdziwy przekaz!

  • Daniel

    21 niewyobrażalne ziewanie które rozpoczyna się razem z modlitwą i z nią kończy. Ale to żadne zniechęcenie, tylko utrudnienie. A żeby zobaczyć jak ważna jest modlitwa może warto poprosić o łaskę poznania szatana, ale zastanow się 20 razy a potem jeszcze 30.

  • ilona

    Czy mozno sie modlic wypiwszy czerwone wino ?