30-dniowy plan, z którym pokonasz zmęczenie

Zmęczenie towarzyszy ci nieustannie? Podejmij wyzwanie siedmiu armat!

zmęczenie
Fot. Elizabeth Ashley Jerman / Flickr.com

Zmęczenie to najczęstsza przyczyna rezygnacji z modlitwy. To wniosek z sondy, w której zapytałem o najpopularniejsze „wymówki” od modlitwy. Dlatego mam dla Ciebie propozycję. 30-dniowe wyzwanie, w czasie którego twoim głównym zadaniem… będzie zadbanie o samego siebie.

Jak to zrobić? Odpoczynek trzeba zaplanować. To zadanie w większości wykonałem za Ciebie, przygotowując poniższy plan, którego 7 armat wymierzonych jest w zmęczenie. Twoim zadaniem będzie dostosowanie ich użycia do twojej sytuacji zawodowej i rodzinnej. No i oczywiście regularne prowadzenie tych działań „artyleryjskich”.

zmęczenie7 armat wymierzonych w zmęczenie

1. Armata śpiocha

Nie bez powodu pozbawianie snu jest jedną z metod torturowania. Skoro zabraniają tego międzynarodowe konwencje, to Ty też nie bądź swoim oprawcą. Jeśli będziesz niewyspany, łatwiej cię będzie złamać. Więcej na ten temat pisałem w tekście Jak szybko i trwale poprawić sobie samopoczucie.

Propozycja zadania:
Zwiększ codzienną dawkę snu o godzinę, kładąc się wcześniej spać. Chyba, że masz w zwyczaju spać regularnie po 3 godziny, wtedy zwiększenie dawki powinno być zdecydowanie bardziej radykalne.

2. Armata mola książkowego

Nie ma wątpliwości, że codziennie urządzenia i gadżety elektroniczne toczą walkę o naszą uwagę. To prawdziwa wojna, której stawką jest twoje skupienie i szczęście, a frontem walki twój umysł (szerzej o tej wojnie pisałem tutaj). Założę się, że wiele osób częściej spogląda na jakiś ekran niż na cokolwiek innego. Warto odciążyć mózg od takiej rozrywki.

Propozycja zadania:
Postaraj się przynajmniej raz w tygodniu zrezygnować z godziny kontaktu z urządzeniami elektronicznymi. Zamiast gapienia się w ekran smartfona, komputera czy TV, wybierz czytanie książek (mogą być nawet e-książki na czytniku) w przyjemnym otoczeniu.

3. Armata sportowca

To zadanie mocno wiąże się z poprzednim. Mózg bombardowany informacjami najlepiej zregeneruje się, obcując z naturą. By skorzystać z walorów wypadów na jej łono, nie musisz pasjonować się zwierzętami czy roślinami. Dlatego nie martw się, jeśli nie jesteś w stanie rozróżnić sosny od świerku… Po prostu odpocznij na świeżym powietrzu – najlepiej aktywnie. Wysiłek fizyczny powodują uwolnienie się zużytej energii, w miejsce które pojawi się świeży zapas sił.

zmęczeniePropozycja zadania:
Kiedy tylko możesz, przebywaj „poza murami”. Dobrym pomysłem może być wypad do lasu albo chociaż do parku. Idealnie będzie, gdy przebywanie na łonie natury, połączysz z aktywnością sportową. Rower, rolki, piłka – możliwości nie brakuje!

4. Armata mnicha

Troska o sprawy przyszłe, tak jak i rozpamiętywanie spraw przeszłych, potrafią nieźle zmęczyć. A nierzadko doprowadzić nawet do acedii – choroby duszy bliźniaczo podobnej do depresji, która nie pozwala się cieszyć tym, co jest teraz. Dlatego skorzystaj z sekretu mnichów i ćwicz się w uważnym przeżywaniu teraźniejszości.

Propozycja zadania:
Raz dziennie wygospodaruj co najmniej 5 minut, które spędzisz w całkowitej ciszy. Nic wtedy nie rób, staraj się o niczym nie myśleć. Ciesz się tym, że jesteś.

5. Armata ascety

To jedna z armat, która najtrudniej odpalić w dzisiejszych czasach. Kiedy otoczenie ciągle krzyczy, że czegoś potrzebujesz, naprawdę trudno nie wymagać od życia ciągle czegoś nowego czy lepszego. Doświadczenie z gabinetów psychologicznych pokazuje jednak odwrotną zależność. Poziom szczęścia rośnie, im mniejsze posiada się wymagania, a konieczne jest właściwie tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb (jedzenie, sen, itd). Dlatego pomocne jest ograniczanie liczby wymagań i minimalizowanie ich ważności. To ułatwi rozróżnienie potrzeb od pragnień.

zmęczenie
Fot. Angela Llop / Flickr.com

Propozycja zadania:
Spisz wszystkie swoje pragnienia. Następnie zastanów się, które naprawdę są konieczne do szczęścia. Czy nie pomyliłeś ich z potrzebami? Postaraj się myśleć o nich w kategorii „fajnie jakby się spełniły, ale nie będą decydowały o moim szczęściu”.

6. Armata egoisty

Uległość wobec żądań może rozwalić nawet najlepszy plan działania i solidnie zmęczyć. Musisz nauczyć się odmawiać i to… Przede wszystkim samemu sobie. Kiedy będziesz potrafił mówić „nie” swoim zachciankom, wygodnictwu czy natychmiastowej gratyfikacji, asertywność wobec innych ludzi przyjdzie z łatwością.

Propozycja zadania:
Przynajmniej raz dziennie sobie czegoś odmów. Spróbuj zaoszczędzony w ten sposób czas poświęcić na modlitwę.

7. Armata niezniszczalnego

Zniwelować zmęczenie, by więcej się modlić można także poprzez większą ilość… modlitwy. Ta armata wcale nie jest absurdalna, gdyż jak mówi Pismo Święte:

„Ci co zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.” (Iz 40, 31)

Propozycja zadania:
Codziennie ofiaruj Bogu czas, w którym będziesz w najlepszej kondycji. Nie czekaj na ostatnią chwile, kiedy będziesz już zmęczony wszystkimi zdarzeniami mijającego dnia.

To jak, odpalasz razem ze mną 7 armat wymierzonych w zmęczenie?  30 dni dbania o siebie. Mam nadzieję, że w tym miesiącu tak ci się to spodoba, że wspomniane armaty będziesz odpalać jeszcze wielokrotnie.

  • Odpalamy armatę. Spać uwielbiamy, książki czytamy. Czas zabrać się za pozostałe punkty.

  • Agnieszka

    Mi najbardziej podoba się armata nr 7. Wszystkie potrafią walczyć ze zmęczeniem, ale jeśli nie modlimy się z powodu zmęczenia, to módlmy się, gdy nie jesteśmy zmęczeni. Ja robię to z samego rana, przed pracą. Kiedyś zasypiałam przy Panu, teraz rozpoczynam z Nim dzień i ciągnę za sobą wszędzie :)