4 rady jak przetrwać, kiedy męczy cię czekanie

czekanie
Shereen M / Flickr.com

Potrafisz czekać tak, by nie stać się kłębkiem nerwów i nie zatruwać życia innym? Czekanie to jedna z najtrudniejszych kwestii do ogarnięcia. Poznaj cztery rady, które ci w tym pomogą.

Wolniej już nie będzie

Cierpliwość jest cnotą, nad którą zdecydowanie i nieustannie muszę pracować. Kiedyś było o nią łatwiej. Z utęsknieniem wracam w myślach do czasów, kiedy prędkość nie była jeszcze „bożkiem”, a czekanie miało w sobie marzycielski urok. Świat mojego dzieciństwa, bez internetu i superszybkiej komunikacji, odszedł bezpowrotnie.

Dziś, kiedy muszę czekać, często trafia mnie szlag. Nieważne, czy jest to czekanie na załadowanie strony internetowej w smartfonie, na zbyt powolną windę, czy na swoją kolejkę w przychodni. Ma być „po mojemu” i to „na wczoraj”. Też się na to łapiesz? 

Zła informacja jest taka, że wolniej już nie będzie. Świat się nie zatrzyma  – chyba, że jakiś opętany szaleniec naciśnie kilka guzików za dużo albo natura „pozamiata” nas mega kataklizmem (mam nadzieję jednak, że do tego nie dojdzie).

Na szczęście jest też informacja dobra. Czekanie nie musi męczyć, nie musi doprowadzać nas i ludzi z naszego otoczenia na skraj wyczerpania nerwowego. Jak to zrobić, skoro Robert Ludlum w książce „Krucjata Bourne`a” pisze, że „czekanie jest rzeczą najcięższą, najbardziej wyczerpującą”

Ludlum nie przesadził. Doskonale wiedzą to zwłaszcza ci, którzy czekają na werdykt lekarski, czy wynik egzaminu. Ale nie trzeba wcale ekstremalnych sytuacji, punktów zwrotnych w naszym życiorysie, by czekanie zaczęło nieznośnie ciążyć. Wystarczy przecież 10 minut offline, by chcieć wystrzelić dostawcę internetu w kosmos!

czekanie
red twolips / Flickr.com

„Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas”

Piotr Rogucki z zespołu Coma w piosence „Leszek Żukowski” śpiewa: „Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas” . Czy nie spotkało to właśnie ciebie?

Mnie się zdarzyło nie raz i ciągle się zdarza. Czekanie w połączeniu z moją niecierpliwością sprawia, że potrafię stać się nieznośnie gorzki dla innych. Dlatego wypowiedziałem jej wojnę. Jeśli też chcesz pokonać tego wroga, być może pomogą Ci poniższe rady. U mnie naprawdę działają!

4 rady jak przetrwać, kiedy męczy cię czekanie

1. Przestań się nakręcać

Jeśli nie możesz doczekać się przypływu gotówki, wyniku ważnego badania lub rozmowy o pracę, bardzo prawdopodobne, że twoim głównym problemem jest zbytnie zamartwianie się. Jasne, wspomniane sytuacje są często kluczowe. Ale jaki masz na nie wpływ? Często niewielki, jeśli w ogóle jakikolwiek. Czy pomożesz sobie ciągłym myśleniem na ten sam temat?

Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, 
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!” (Syr 2, 2)

 

Nie ma sensu „nakręcać się” na negatywne zdarzenia, jak i na te bardziej pozytywne. To tylko wydłuża czekanie. Popracuj nad zbytnim zamartwianiem się, postaraj sie ujarzmić wyobraźnię. Żyj w teraźniejszości, bo jutro nie nadejdzie nigdy…

Pamiętaj też, że Bóg tutaj rządzi. Jeśli wciąż każe ci na coś czekać, oznacza to tyle, że musisz zaufać Mu bardziej. Nawet jeśli – dla twojego dobra – nigdy tego nie dostaniesz!

2. Czekaj w działaniu

Biblia uczy, że uciążliwe czekanie można pokonać poprzez działanie:

„Przewlekłe czekanie jest raną dla duszy, ziszczone pragnienie jest drzewem życia” (Prz 13, 12)

„Serce leniwego czeka bez skutku, a pilnych zamiary stale się spełniają” (Prz 13, 4)

To dlatego prokrastynacja może być tak bardzo destrukcyjna, a bezczynność sprawia, że cofasz się zamiast rozwijać. Dlatego kiedyś ślęczysz w kolejce w przychodni, zamiast wkurzać się na organizację polskiej służby zdrowia, miej ze sobą zawsze coś do czytania. Niewykluczone, że dopiero za drugim razem zauważysz, że lekarz wywołuje twoje nazwisko.

Czytanie doskonale sprawdza się także podczas podróży. Inne sytuacje? To ty wiesz najlepiej, co sprawia, że czas płynie ci szybciej. Najważniejsze, by zaplanować sobie angażujące działanie na czas oczekiwania.

Zawsze też możesz pomodlić się za osoby, które spotykasz (na nagrodę za to nie będziesz czekać do wieczności – szybko staniesz się bardziej życzliwy i przyjazny).

Jason Parks / Flickr.com
Jason Parks / Flickr.com

3. Ogranicz bodźce.

O zgubnych skutkach rozproszonego umysłu pisałem w tekście Skup się. Dlaczego Bóg zabronił mi życia w nieustannym rozproszeniu?„, a o skutecznych sposobach walki z rozproszeniami tutaj. W świecie, w którym prawie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a mózg bombardowany jest informacjami i wysoce stymulującymi obrazami, o cierpliwość trudno bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Świat nie przestanie cię bombardować, ale ty nie musisz robić sobie takiej krzywdy. Kiedy czytasz książkę, nie myśl o tym, że nie masz wyprasowanego prania, nie sprawdzaj wyników Ligi Mistrzów, zostaw smsy w spokoju. Im większe rozproszenie uwagi, tym trudniej o cierpliwość. Jeśli nie ograniczysz bodźców, czekanie będzie doprowadzało cię do szału.

4. Nie ścigaj się z czasem

Który portal informacyjny częściej wybierasz – ten, które podaje newsy najszybciej czy dostarcza wyłącznie rzetelne informacje? Oczywistą odpowiedzią wydaje się „ten rzetelny”, często jednak gonimy za każdym newsem, nawet jeśli jest chorym wymysłem redaktora.

Kilka lat pracy w dziennikarstwie boleśnie pozwoliło mi się przekonać, że za przygotowanie większości informacji odpwiadają totalni amatorzy (żeby było jasne, nikogo nie obrażam. To nie ich wina, że świat postawił szybkość ponad jakość).

Zresztą, nie trzeba być po drugiej stronie medialnego świata, by wiedzieć, że prędzej wartościowe treści znajdziesz się w tygodnikach i miesięcznikach niż na jednym z miliona portali goniących za szybką informacją (tu gorąco pozdrawiam ekipę Dziennikarzom.pl Faktoida. Dzięki za świetną robotę!).

Dlatego nie daj sobie wmówić, że aboslutnie zawsze trzeba działać szybko. Owszem, są sytuacje, kiedy jesteś do tego przymuszony. Ale kiedy tylko możesz stawiaj na jakość. Nawet jeśli to będzie oznaczało dłuższy czas oczekiwania na efekty

Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny” (Jk 5, 7) 

Ciekawy jestem, jak radzisz sobie z czekaniem. Napisz, w jakich sytuacjach wyprowadza cię z równówagi. Podziel się sposobami, dzięki którym czekanie staje się znośniejsze.

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
margaritumAgnieszka ZielińskaViola Kontny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Viola Kontny
Gość
Viola Kontny

Cierpliwości nauczył mnie mój mąż, który był cholerykiem większym ode mnie. Żeby nam raźniej szło w małżeństwie musiałam spasować z moją naturą. A że ani dobrocią ani złością nie mogłam dojść do porozumienia z mężem, postawiłam na pokorę i cierpliwość. I podziałało (oczywiście modlitwa miała tu pierwsze miejsce). Cierpliwie znosiłam wszelkie uwagi, cierpliwie słuchałam, odpowiadałam, mówiłam stale to samo… Dziś jesteśmy wręcz flegmatykami, tak bym to ujęła. Osiem lat pracy. Jest taki piękny cytat: Cierpliwość jest gorzka ale owoce słodkie. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że owoce mojej cierpliwości względem męża dały cudowne owoce! Poza tym im jestem starsza tym widzę,… Czytaj więcej »

Agnieszka Zielińska
Gość

Ja jestem strasznie niecierpliwa ;) Ale jeśli wiem, że będę gdzieś czekać w kolejce, to zawsze mam ze sobą książkę. No a na momenty, kiedy nie jestem przygotowana, zostaje krótka modlitwa. Ale cierpliwość chyba nigdy nie będzie moją mocną stroną ;)

margaritum
Gość

Chyba nie mam żadnego sprawdzonego, dobrego sposobu. Wciąż się tego uczę. Ale nie powiedziałabym, że walczę z czekaniem, raczej staram się wplatać je w życie i czynić czymś naturalnym. Na pewno jest mi łatwiej, kiedy żyję mocno w chwili obecnej. Wszelkie ucieczki wyobraźnią w przyszłość i wspomnieniami w przeszłość czynią czekanie trudniejszym.