Brakuje ci cierpliwości? Koniecznie zobacz ten film

"Co to jest?" - czyli wspaniała lekcja cierpliwości dla pokoleń

Cierpliwość nie jest twoją mocną stroną? Łatwo dajesz się wyprowadzić z równowagi? Niestety, wiem o czy mówisz… Ale ten film dał mi wiele do myślenia!

Na ile wystarcza ci cierpliwości?

Są takie zachowania innych ludzi, które potrafią szczególnie męczyć. Kto z rodziców nie zna irytacji, kiedy dziecko dopytuje się po raz kolejny o to samo, co przed chwilą?

Albo kto z pracowników nie denerwuje się, gdy nowo zatrudniona osoba wciąż zadaje pytania, na które powinna już (w mniemaniu członka „starej” ekipy”) dawno znać odpowiedzi?

Na ile, w takich sytuacjach wystarcza cierpliwości? Ja czasem jestem w stanie dotrwać do trzeciego może czwartego razu. Przy kolejnych moje emocje nie przypominają już spokojnej tafli morza, ale coraz bardziej zaczynają się pienić. A wtedy łatwiej mi dopuścić się zachowań przypominających sztorm (albo co najmniej mniej groźną burzę).

Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma ani gniewu, ani zamętu.
Św. Franciszek

Trochę więcej wyrozumiałości mam do samego siebie, ale też przecież łatwo wymienić sytuacje, w których tej cierpliwości – do własnych wad czy niedoskonałości – zaczyna brakować.

Z darem cierpliwości, przyjdź Duchu Święty!

Na szczęście, Bogu nie brakuje cierpliwości. Ani do moich, ani do twoich słabości. W dodatku zawsze przypomina z ojcowską czułością. I to jest wspaniałe!

Dzisiaj szczególnie podziękuję za to na modlitwie i odtąd będę prosił Ducha Świętego chociaż o taką cierpliwość jak ta przedstawiona na filmie. Cierpliwość połączoną z czułością, bez cienia negatywnych emocji. Wspaniały dar, dzięki któremu nasze relacje z innymi ludźmi mogą być zdecydowanie lepsze.

A jak z Twoją cierpliwością? Też potrzebujesz takiej modlitwy?

  • strapiona

    przebywając na co dzień z osobą chorą na Alzheimera, niestety tak to wygląda.

  • q-ku

    przy takim spędzaniu czasu, nie dziwię się upadkowi greckiej gospodarki;-)

  • jo

    „Problem” jest taki, ze kiedy dziecku wyjasnimy po raz 22-gi, ze to jest ptak, dziecko zapamieta, a byc moze nawet w przyszlosci zostanie ornitologiem (wykluczone jesli materialem uzytym bedzie ten film, bo ptaszyna NIE JEST wroblem). Osobie starszej z problemem z pamiecia mozna wyjasnic, ze to jest „wrobel” 21 razy jednego dnia, nastepnego 31, trzeciego 41, albo 411; skutek najprawdopodobniej bedzie zadny. Przepraszam, opiekun oprocz cierpliwosci moze stracic pare milionow swoich wlasnych komorek mozgowych. Filmik sentymentalny, ale malo pouczajacy. Moze wywolac spore poczucie winy.

    • Skutek tutaj jest najmniej istotny. Miłość nie jest inwestycją, która ma w przyszłości dać efekt. Osobie z problemami pamięci należy się taki sam szacunek jak dziecku, a więc i cierpliwość (nawet jeśli jest to dużo trudniejsze). Bo miłość cierpliwa jest :)

      • Jo

        Jak najbardziej sie zgadzam w sprawie szacunku, cierpliwosci, milosci. Nalezy sie – i to nawet wszystkim – w idealnym swiecie.
        Mam czworo nieduzych jeszcze dzieci i cwicze sie w tych nielatwych dyscyplinach codziennie i nie bez trudu, proszac Boga o pomoc.
        Co do „inwestycji”, chyba podtrzymam votum separatum. Moi rodzice inwestowali we mnie (milosc), zebym ja mogla zainwestowac w swoje dzieci, a one w kolejne pokolenia…
        Nierzadka jest tez opinia, ze skoro nasi rodzice w nas „zainwestowali”, my jestesmy ich „dluznikami” w formie opieki na starosc. Trudno sie nie zgodzic. Jeszcze nie mysle, jak moglabym ogarnac opieke nad czworka malych i dorosla osoba/osobami – nie mam sily.
        Chcialabym miec tyle milosci i cierpliwosci ile Bog-Czlowiek Jezus i wiem, ze tylko od Niego moge sie ich spodziewac.
        Proces jest o WIELE trudniejszy, niz czytanie o nim.
        Serdecznosci…..