Chcesz zmienić swoje życie? Poczuć, że ma ono głęboki sens? Wystarczy, że będziesz regularnie stawiał sobie pytanie: „Co zrobiłby Jezus”? I żył zgodnie z odpowiedziami, jakie na nie udzielisz. To będzie prawdziwa rewolucja!

Jedno pytanie, które rewolucjonizuje

Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do naśladowania Jezusa Chrystusa. Jeden z największych koncertów ewangelizacyjno-rodzinnych w Polsce, gromadzący co roku kilka tysięcy wiernych, nazywa się Bądź jak Jezus”. Ale ilu z nas stara się naprawdę żyć tak, jak nasz Pan i Zbawiciel?

Co by się stało, gdybyś codziennie nawet w najprostszych sytuacjach zadawał sobie pytanie, co zrobiłby Jezus na moim miejscu? I starał się Go naśladować mimo wszystko?

Pytanie „Co zrobiłby Jezus?” przewija się w przez całą książkę Charlesa M. Sheldona, pt. Jego śladami. Co by zrobił Jezus?. Amerykański bestseller, mimo rażąco nieskomplikowanego sposobu budowania historii, czyta się z zapartym tchem. Tak niesamowite są losy grupy parafian, która zdecydowała się przez rok żyć zgodnie z odpowiedziami na to pytanie. Tym bardziej, że konsekwencje radykalnego naśladowania Chrystusa dla niektórych z nich są bardzo bolesne… Za to pod ich wpływem na lepsze zmieniło się życie całego miasta.

Jesteś gotowy pytać, co zrobiłby Jezus?

Pytanie „Co zrobiłby Jezus?” stawiane konsekwentnie musi dotyczyć każdej przestrzeni życia. Czy Chrystus wykorzystywałby w ten sam sposób talenty,  które posiadasz? Czy wydawałby pieniądze na te same cele? Czy spędzałby wolny czas w taki sposób jak Ty to robisz?

Konkretny przykład? Jeden z bohaterów książki, szef cenionej w mieście gazety, podjął szereg decyzji, które z punktu widzenia biznesowego wydawały się być samobójstwem. Zrezygnował z publikowania relacji z popularnych zawodów zapaśniczych, by nie promować przemocy. Zakazał wydawania popularnego dodatku niedzielnego, by ludzie w świąteczny dzień nie mieli okazji do czytania, np. tekstów plotkarskich. Zrezygnował z reklam alkoholu, odrzucił tzw. „linię programową”, stając się obiektywnym obserwatorem życia politycznego.

Czy wyobrażasz sobie współczesną gazetę, która nie publikuje relacji z najważniejszej na świecie walki bokserskiej? Medium, które rezygnuje z dochodowych reklam i poczytnego dodatku, a także ocenia partie polityczne wyłącznie według klucza zgodności z wolą Bożą?

Właściciel „Wiadomości Codziennych” postępuje tak konsekwentnie, mimo tego że naraża się na rechot branży i miejskich elit, traci prenumeratorów, a ostatecznie doznaje sporej straty finansowej. Kto z nas, mając świadomość takich trudności, zdecydowałby się na radykalne życie ideą „Co zrobiłby Jezus”?

co zrobiłby JezusInny z bohaterów książki Sheldona porzucił lukratywną posadę, bo nie chciał przymknąć oka na przekręt, który dokonywał się od lat w jego firmie. Wraz z dobrymi zarobkami stracił również żonę, która nie chciała rezygnować z luksusów…

Albo rodzeństwo, które postanowiło swojego gigantycznego majątku nie trwonić już dłużej na elitarne życie, lecz przeznaczyć na stworzenie lepszych warunków życia w najgorszej dzielnicy miasta. Nie chodziło im o uspokojenie sumienia, ale było efektem radykalnego nawrócenia.

Kto z nas zdecydowałby się na takie kroki? Że niby są możliwe jedynie na kartach książki? Wiadomo, książkę pisze się łatwiej niż własne życie, ale przecież Chrystus powiedział do swoich uczniów (czyli także DO NAS):

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23)

No ale jak naśladować Chrystusa?

Idealne naśladowanie Jezusa nie jest możliwe, bo nie jesteśmy (na szczęście) Bogami. Jest także niewykonalne bez pomocy Ducha Świętego, dlatego o taki radykalizm życia na pewno trzeba się modlić. Poza tym nieustannie poznawać Chrystusa (najlepiej przez lekturę i rozważanie Pisma Świętego), bo jak inaczej można naśladować kogoś, kogo zna się słabo lub wcale…

Od czego zacząć zmiany? Mam nadzieję, że w czasie czytania tego tekstu, nasunęło ci się przynajmniej kilka przestrzeni, co do których masz wątpliwości, czy zachowujesz się tak, jakby to zrobił Jezus. Założę się też, że prędzej czy później przerazi cię skala zmian, które trzeba dokonać czy ich ewentualne konsekwencje.

Na sądzie po śmierci mamy być rozliczani z miłości. Moim zdaniem pytaniem sprawdzającym nasz ziemski dorobek będzie właśnie: „Czy mnie naśladowałeś?”. Dlatego lepiej już teraz codziennie odpowiadać sobie na pytanie „Co zrobiłby Jezus” i starać się realizować podpowiedziane przez Ducha Świętego wskazówki. Lepiej teraz ponosić nawet najboleśniejsze konsekwencje  dobrze rozumianego radykalizmu, niż po śmierci spalać się (wiecznie) ze wstydu…

Chcę tak jak On!

Nie jestem w stanie przewidzieć, dokąd zaprowadzi mnie to jedno pytanie, jakże kluczowe dla chrześcijańskiego życia. Nie potrafię odpowiedzieć, czy wydarzą się sytuacje, w których zabraknie mi odwagi, by realizować takie postanowienie. Podjąłem jednak decyzję, że chcę naśladować Chrystusa na serio. Każdego dnia pytać siebie, co zrobiłby Jezus na moim miejscu i naśladować go bez względu na koszty takiej decyzji…

Przy tej okazji przypomniały mi się słowa piosenki zespołu Anastasis, pt. „Chcę tak jak On”:

„Na każdym kroku stajesz przed wyborem,
Czy polecieć samolotem czy iść na piechotę,
Nie wiadomo co jest ważne, czemu się poświęcić,
Kiedy mówić tak, kiedy się wykręcić

Zobacz ile tu się dzieje
Ludzie poszaleli, handlują sumieniem
Przerabiają sobie ciała, grzebią w tajemnicach
Wysuszone serca chowają po piwnicach
Jesteś ale czy naprawdę,
czy to co robisz ma sens jest poważne
Spróbuj pootwieraj okna, powtarzaj słowa

Chcę tak jak On
Mieć tyle siły by trwać,
I mówić nie, gdy cały świat krzyczy tak
Chcę wierzyć, że potrafię siebie dać
Tam gdzie już nikt nie widzi żadnych szans”

Ja się zdecydowałem. A Ty? Spróbujesz też podjąć to szalone wyzwanie radykalnego naśladowania Jezusa? Łatwo nie będzie, ale warto!

  • Zdecydowałam 10 lat temu :) Chyba najważniejsze jest zadać sobie samemu to pytanie „Co zrobiłby Jezus” przez Ducha Św., zamiast opierać się na opiniach innych. A….”Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.” (J 10,14)

  • Potyczki z wiarą

    Super blog :) Na podstawie książki „Jego śladami” nakręcono też piękny film.
    Niestety nie mogłam obejrzeć go całego.
    Czasami zadaję sobie to pytanie: „Co zrobiłby Jezus na moim miejscu?”.
    Odpowiedzi bywają przerażają…co trudne.
    Pozdrawiam i zapraszam na moją stronę potyczki-z-wiara.blogspot.com