Dwa postanowienia na 2015 rok, które przyćmiewają wszystkie inne

postanowienia

Nie znajdziesz w tym tekście długiej listy zadań na 2015 rok. Nie doszukasz się rozbudowanego planu, który ma odmienić twoje życie. By wprowadzić do życia zupełnie nową jakość, potrzebne są tylko dwa postanowienia.

Nie żebym w 2015 roku nie miał celów do osiągnięcia, zmian do wprowadzenia i marzeń do zrealizowania. Mam je i to nawet całkiem sporo. Nie jest też tak, że nie chcę się nimi z Tobą podzielić. Są jednak dwa takie postanowienia, które przyćmiewają wszystkie inne. Pozornie niewielkie zmiany w myśleniu, które mogą zamienić się w rozwojową lawinę. To na nich na poważnie chcę się skupić w rozpoczętym właśnie roku. Jeśli też postanowisz je zrealizować, na pewno nie pożałujesz.

1. Uświadom sobie i poczuj, że jesteś dzieckiem Bożym

Serio? Tak, SERIO! Bo to nie jest wyświechtany slogan wyuczony w podstawówce na lekcjach religii. Bycie dzieckiem Boga to nasza prawdziwa tożsamość, moja i twoja. Rzeczywistość, która powinna być naszą codziennością.

Jeśli naprawdę zrozumiesz i poczujesz, że jesteś dzieckiem Boga, twoje porażki, błędy, kompleksy, nałogi stracą na sile i znaczeniu. Zdecydowanie trudniej – jako przecież przedstawicielowi nieba na ziemi! – będzie ci także grzeszyć. Czy to nie milowy krok na drodze rozwoju?

2. Oddawaj ster Jezusowi. Codziennie!

Jak to zrobić? W każdej sytuacji trzeba mówić Chrystusowi: „Panie, Ty się tym zajmij”. Tu nie chodzi o unikanie odpowiedzialności za własny los czy magiczne myślenie. Po prostu to najlepsze, co możesz zrobić w świetle biblijnych obietnic.

Bóg wielokrotnie poprzez Słowo zapewniał nas, że wszystko ma pod kontrolą, chce dla nas najlepszego i wie, jak zaprowadzić nas do zbawienia. A droga ta wiedzie przez Jezusa. Kroczenie nią to jednocześnie gwarancja, że wypełnimy Bożą wolę, a więc najlepszy plan naszego rozwoju, jaki kiedykolwiek mógł zostać wymyślony!

Wchodzisz w to?

Powyższe dwa postanowienia są wynikiem analizy ubiegłych lat, w których z rozwojem osobistym szło mi raz lepiej, raz gorzej. Ale bez wątpienia największe pozytywne zmiany w moim życiu dokonały się wtedy, gdy uświadamiałem sobie godność dziecka Bożego i starałem sie ufać z całych sił Chrystusowi. Dlatego w tym roku (i w każdym kolejnym) będą to moje główne cele i najważniejsze postanowienia. Wchodzisz w to?