Masz odwagę to przeczytać? Jeśli tak, dotknij Boga! (+KONKURS)

Ten tekst jest sponsorowany, ale opinie i rekomendacje jak zawsze szczere :)

Dotknij Boga
Fot. Patryk Świątek / Wydawnictwo Znak

Ta książka miażdży! Jeśli masz odwagę ją przeczytać, musisz liczyć się z tym, że może całkowicie zniszczyć twój dotychczasowy sposób myślenia. Mimo tego nie wahaj się i dotknij Boga!

Szalona podróż, na którą bym się nie odważył

Odważyłbyś się bez grosza (i karty płatniczej) przy duszy wyruszyć stopem w podróż po Polsce? Czy  czułbyś się choć trochę pewniej, gdybyś za „przystanki” na mapie tej szalonej wyprawy wybrał sobie wspólnoty wierzących, które zajmują się, np. opieką nad osobami bezdomnymi czy niepełnosprawnymi?

Nie trzeba mieć szczególnej wyobraźni, żeby stwierdzić, iż nie jest to najbardziej rozchwytywana oferta turystyczna. Przyznam szczerze, że obecnie nie mam w sobie tyle odwagi, by z niej skorzystać…

Na szczęście jej solidne zapasy posiadał Patryk Świątek (współautor bloga Paragon z podróży). Jego zapiski, udokumentowane w książce „Dotknij Boga. W poszukiwaniu ludzi, którym zostało tylko szczęście”, są niezwykle wciągające i niebezpieczne dla utartych schematów myślowych. Grożą mentalną rewolucją, bo opisy niecodziennych spotkań z ludźmi, którzy są tak ubodzy, że mogą dzielić się jedynie szczęściem, pozostawiają po sobie trwały ślad.

Wejdź tam, gdzie inni nawet nie zaglądają. I dotknij Boga!

Książka Świątka zaprasza w nieznane i rzadko uczęszczane miejsca na duchowej mapie Polski. Nie znajdziesz w niej watykańskiego przepychu czy spektakularnej mistyki rodem z Fatimy. W zamian jest smród ubrań uzależnionych od alkoholu bezdomnych, wątła nadzieja na lepsze jutro w oczach narkomanów, najszczerszy na świecie uśmiech niepełnosprawnych dzieci i szaleństwo kierowcy tira, który zamieszkał z „Tarzanem”.

Dotknij BogaJednocześnie z każdym kolejnym kilometrem przebytym przez Patryka, coraz mocniej wyczuwalne jest działanie niesamowitej łaski Bożej. Mimo tego, że znany bloger-podróżnik przełamuje wiele tematów tabu i zagląda w miejsca, od których znaczna część społeczeństwa najchętniej odwraca wzrok!

Kup książkę Dotknij Boga 25% taniej!

Jego książka to również skuteczne antidotum na problemy współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego. Czujesz się przytłoczony pracą w korporacji, zbombardowany nadmiarem informacji i elektroniki, jesteś ciągle niezadowolony z tego, co posiadasz lub nie potrafisz się niczym cieszyć dłużej niż przez chwilę?

Powinieneś razem z Patrykiem udać się na duchowe peryferia. Do tych ludzi, którym zostało już tylko szczęście. To wśród nich, będziesz mógł dotknąć Boga.

I najpełniej zrozumiesz słowa:

„Bo byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić; przybyszem byłem, a przygarnęliście mnie; nagi – a odzialiście mnie; zachorowałem, i odwiedziliście mnie; znalazłem się w więzieniu, a przyszliście do mnie” (Mt 25, 35-36)

.

UWAGA! Trzy książki „Dotknij Boga” do wygrania

„Dotknij Boga” jest książką, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Dlatego chciałbym się nią z Tobą podzielić. Jak? Razem z Wydawnictwem Znak przygotowałem zabawę, w której do zgarnięcia są 3 egzemplarze książki Patryka Świątka (jeden uczestnik może wygrać tylko jedną sztukę).

Jak wygrać książkę? Napisz w komentarzu do tego wpisu, w jakie miejsce Polski lub świata chciałbyś się udać, by dotknąć Boga i uargumentuj dlaczego akurat tam. Masz czas do 15 czerwca br. do godziny 23:59. Po upływie tego czasu wybiorę 3 odpowiedzi (pod uwagę wezmę, m. in. ilość głosów oddanych na komentarz), a ich autorów obdarzę egzemplarzami niesamowitej „Dotknij Boga”.

  • Fantastyczny pomysł na osobiste rekolekcje i być może przygodę życia!

    Choć chciałabym dotknąć Boga w Bieszczadach i na Podlasiu, to tam wydaje mi się to prostsze, bo jest pięknie, cicho, już na swój sposób mistycznie. Dziś, tu i teraz chciałabym dotknąć Boga w tym wielkim krakowskim zgiełku. Wśród tłumów ludzi i zabiegania pomiędzy pracą, studiami, obietnicami. Nade wszystko odnaleźć Go w tej przebogatej ofercie duszpasterskiej. Dostrzec tych, których mijam, na moje nieszczęście już w większości przypadków z wzrokiem wbitym w chodnik.

    Pozdrawiam!

    • Małgorzata Kwiatkowska

      Doskonale trafiasz w sedno. Tak pięknie i mądrze ujęłaś to w słowa. Bardzo mnie to poruszyło. Piękny z Ciebie człowiek!

      • Bardzo dziękuję Ci za te słowa!

  • Fausti

    Gdzie chciałabym się udać? Myślę, że w takie miejsce, gdzie niebo jest bliżej, a więc w góry w Polsce. To miejsce miałoby być oddalone od ludzi, a ja zdana tylko na siebie i Jezusa. :) Przestrzeń powinna być dość rozległa, np. polana, a widok niesamowity, by adorować Boga w stworzeniu. To byłoby COŚ. :) Taki wyjazd, myślę, obfitowałby w odnowienie relacji z Bogiem, zbliżenie się do Niego i jeszcze większe zaufanie, że nie pozostawia bez opieki nikogo w świecie, nawet takiej osóbki gdzieś tam w górach. :) Ale miałby pole do popisu!

  • Nie ma większego znaczenia, gdzie jestem – dotknąć Boga mogę wszędzie. Dlatego najlepszym miejscem nie będzie szczyt góry, przepastna pustynia albo podnóże wodospadu.

    Chciałbym dotknąć Boga w miejscu, w którym właśnie się znajduję. Siedzę w kuchni, piję pierwszą poranną kawę i chciałbym dotknąć Boga właśnie tutaj. Bo wcale nie trzeba wybierać arcypięknego cudu natury, żeby w nim móc uwielbiać Tatę. Wystarczy Go dostrzec w szarej codzienności.

    Bo On tu jest. Przez cały czas. I jeśli rzeczywiście pragnąć Go dotknąć, to tylko tu. Na zawsze.

  • Piotr Błoński

    Popieram Pana Krzysztofa H. ma rację.. Oto najważniejsza podróż tego życia do wnętrza siebie by odnaleźć Boga :)
    Panie Krzysztofie nic dodać nic ująć ;)

  • Asia

    Ja bym chciała udać się w miejsce, w które On sam chce mnie posłać –
    wypełniając Jego wolę chyba najłatwiej „dotknąć Boga”. Ale że jeszcze
    nie odkryłam, co to za miejsce, to włóczę się po całej Polsce i nie tylko, nasłuchując (z różnym skutkiem) co On ma mi do powiedzenia. I kto wie, może dla niektórych właśnie brak konkretnego miejsca dla siebie jest tym, do czego On posyła…?

  • Udziału w konkursie raczej nie weźmiemy, ale książkę być może zakupimy.

  • Justyna Gomółka

    Chciałabym dotknąć Boga w drugim człowieku. Teraz. w tym nowoczesnym świecie ludzie tak bardzo się od siebie oddalają. Myślę, że chciałabym dotknąć go w ludziach w jakimś dużym mieście, chociażby Warszawie, czy Wiedniu – tam, gdzie są Ci najbardziej poranieni „nowoczesnością” w technologii ale i też „nowoczesnym myśleniem”. Ci, którzy mimo swoich dóbr materialnych nie czują pełni szczęścia, mają zasłonięte oczy. Chciałabym umieć rozbudzić ich serca na tyle, by pozwolili Bogu w nich zamieszkać – to byłby dla mnie najwspanialszy dotyk Boga.

  • Alicja Em

    Sucha w Borach Tucholskich, inna nazwa Sucha na Pomorzu, jeszcze inna..Sucha koło Bydgoszczy..

    Za polami, za lasami stoi sobie domek stary, domek nowy, stodoła, kurnik. Koło domu starego w stawik, a w nim żaby, rybki małe. W domu starym kaplica ..a na parterze ma swoje miejsce zamieszkania wspólnota terapeutyczna dla alkoholików. Łącznie w domkach paru ojców jezuitów, paru terapeutów i około dwudziestka mężczyzn z przydzielonymi zadaniami.. Jeden w stolarni, drugi przy kurach, trzeci przy koniach…i tak kolejno… każdy coś tam ma do zrobienia.

    Teraz możliwe , że sie tam trochę pozmieniało. Byłam tam 5lat temu na rekolekcjach w ciszy, milczeniu. Wokół tej miejscowości lasy, pola i gdzieś parę kilometrów na kolonii inni okoliczni mieszkańcy.

    A z drugiej strony tam czas mija spokojnie, w przygotowaniu posiłków, poczyniłam wnioski w tamtym czasie, że tak naprawdę niewiele mi potrzeba do życia. Trochę dachu, trochę podłogi, trochę pożywienia, jakiś człowiek i ta oszałamiająca przyroda, gdzie mogę podziwiać stworzenie Boga

  • Kasia Błach

    Bóg jest wszędzie. W absolutnie każdym miejscu na Ziemi można doświadczyć Jego miłosierdzia. Mnie osobiście najłatwiej Go dotknąć, gdy przemawia przez drugiego człowieka i jego przykład. Obserwując innych ludzi, napelnionych Duchem Świętym najmocniej czuję potrzebę, by zbliżyć się do Boga, który da mi życie w obfitości.
    Dlatego też najbardziej chciałabym pojechać na misje do Afryki, na przykład do Etiopii, gdzie ludzie żyjący w skrajnej nędzy, nie posiadający absolutnie nic są szczęśliwi i potrafią cieszyć się z małych rzeczy, dziękując Bogu za każdy dzien. W takich ludziach najłatwiej mi dostrzec oblicze Boga. Nie skupiają się oni na rzeczach materialnych, ale na rzeczach wiecznych.
    W takim miejscu mogłabym doświadczyć Bożej obecności w bardziej namacalny sposób i zmienić się na lepsze. :) A myślę, że to bardzo nam potrzebne w tym całym zabieganiu i skupieniu na niewłaściwych wartościach. Byłby to także swoisty kurs dziękczynienia i wdzięczności Bogu, za okazane łaski i dobra, których tak często nie dostrzegamy :D

  • Jagoda

    Z chęcią odwiedziłabym ludzi potrzebujących pomocy, zwłaszcza pomocy duchowej, popracowała dla ludzi zagubionych/ odrzuconych. Nie tylko aby poznać ich historię, ale aby poczuli, że ktoś o nich pamięta Również tych którzy o nich się troszczą.. np.1.Jugowice – schronisko dla bezdomnych i uzależnionych x. Francisze Głód 2.Jaszkotle, Siostry zakonne prowadzące dom opieki dla dzieci specjalnej troski 3.Krzywaniec – więzienie dla kobiet z dziećmi 4. Miejsca modlitwy: huty Ducha św.: Ustka/ Zarki o. Daniel – wspólnoty Ducha św. 5. Obrzyce/ Lubiąż/ Świecie, …. – Domy – szpitale dla chorych psychicznie Chyba z tych czterech wybrałabym poz. 5 Myślę, że ci ostatni najbardziej potrzebują Boga/ drugiego człowieka, bo często są zostawieni przez rodzinę, przyjaciół, odrzuceni z powodów różnych nie tylko z powodu zmian w mózgu. Czasami zdrowych psychicznie, ale … zakwalifikowanych jako chorzy. W więzieniach więźniowie mają lepiej czasami niż żyjący na wolności – mają wikt i opierunek zapewniony, choć mają inne problemy. Natomiast osoby w szpitalach psychiatrycznych pozbawieni są wg mnie całkowicie Boga/ mszy/ eucharystii/ człowieka ze świata/ miłości/ / miłości braterskiej/ Miłości Jezusa- Boga. I na podstawie ich historii mógłby świat poznać niejedną historię Człowieka, którego zniszczył drugi człowiek, czasami brat/ siostra/ czasami dziewczyna/ chłopak/ uczniowie/ czasami rodzice, dzieci, żona, mąż/ czasami państwo socjalistyczne/ czasami komornik/ czasami brak pracy/ a czasami uraz głowy po wypadku, …/. jak i można byłoby im pomóc poznać Jezusa/ jego miłość/ przekazać Słowo Boże – Biblię/ książki o , może umożliwić dostęp do komputerów – łączności ze światem poprzez internet, które pomogłoby im przetrwać w miejscu do którego nie zawsze trafili z własnej woli i czasami. Po ubezwłasnowolnieniu nie mającym może nawet sił do obrony, cierpiący zazwyczaj duchowo. Którym chociaż w części pomógłby x. Willkerson – jego zasady tworzenia domów dla zagubionej młodzieży, modlitwa wspólnot duchowych o uwolnienie/ uzdrowienie/ egzorcyzmy. (Lot nad kukułczym gniazdem).

  • ManieczekLove

    Bardzo chciałabym się udać do Wspólnoty prowadzonej przez s. Małgorzatę Chmielewską „Chleb Życia”, , którą ona żartobliwie nazywa „bido-korporacją”, miejsce gdzie liczą się tylko rzeczy najważniejsze. Jestem bardzo ciekawa czy autorowi książki udało się ją odwiedzić, a o spotkaniu i rozmowie z siostrą po cichu marzę :) Myślę że takie też było założenie autora książki – Boga dotykasz w drugim człowieku, w czasie kiedy sam zapominasz o sobie.

  • Ela

    Kocham morze, nasze Polskie gdzie w szumie fal i zachodach słońca dotykam wielkości Boga
    „,,,Bo z wielkości i piękna stworzeń
    poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę…”,

    Chciałabym dotknąć Boga w Medjugorie, mam pragnienie udania się właśnie tam.

  • Agnieszka

    Boga można dotknąc w każdym miejscu nie ma takiego miejsca gdzie można go dotknąc łatwiej czy trudniej zalezne jest to od dyspozycji serca. Ja Boga dotknęłam w mojej depresji bo gdy brak ci sił aby życ gdy bardzo często trudno ci wstać z łóżka rózne mysli przechodza ci przez głowe, a w sercu czujesz niewzruszony pokój wiesz ze ktoś nad tobą czuwa jest mocniejszy od tego wszystkiego, ze On cie nie zawiedzie i czujesz jak w tym wszystkim ktoś cie podnosi daje ci siłe to wiesz ze dotykasz Boga a właściwie to Bóg cie dotyka bo to On wychodzi pierwszy z inicjatywą do Ciebie należy decyzja czy Mu na to pozwolisz ” Choćbym kroczył ciemną doliną to zła sie nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną

  • Mateusz Szadkowski

    Chciałbym pojechać do Częstochowy. Uklęknąć przed obrazem Najświętszej Panienki, żeby podziękować jej z wszystko i prosić o siłę. Jest to szczególne miejsce a przyzna to wiele osób, więc chcę tam się znaleźć.

  • Weronika

    W jaki zakątek Polski lub świata chciałabym się udać… no cóż w głąb siebie tak krok po kroku w zakamarki siebie gdzie jeszcze nie byłam i nie małam odwagi by tam być… bo tam gdzie ja tam i Polska i świat…

  • Katarzyna

    Chciałabym, aby to Bóg mnie dotknął. Nie w górach, nie nad morzem, nie za granicą. Tu i teraz. W sercu. Pragnę jego obecności w mojej pustce i zagubieniu. Pragnę Jego ojcowskiego dotyku, dotyku miłością.

  • Paweł Tyburski

    Aby dotknąć Boga nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. On jest blisko nas. Wystarczy dostrzec Go, Jego działanie tu i teraz. On jest w drugim człowieku-w moich przyjaciołach, w moich znajomych z pracy/szkoły, w sąsiadach… Pan Bóg jest tuż obok. Wystarczy Go dostrzec.

  • Dorota Porzucek

    Chciałabym, aby Bóg sam zaprowadził mnie tam, gdzie pozwoli mi się dotknąć. On wybierze czas i miejsce. Z pewnością, na ile Go (i siebie) znam, nie zorientuję się od razu o co chodzi, dopiero potem zobaczę, że… to On tam był! I wpadnę znowu w zachwyt i będę Mu dziękować.

  • Mila Ess

    Dotknąć Boga, można w każdym, nawet tym pozornie złym miejscu. Dla mnie takim szczególnym punktem jest szpital psychiatryczny. Garstka ludzi odrzuconych, niezrozumianych, często zagubionych w nie łatwej rzeczywistości. Przez społeczeństwo często zepchnienta na margines, zazwyczaj będąca tematem tabu, niewygodnym do poruszania w towarzystwie. Nigdy o tym nie myślałam, dopóki nie trafiła tam bliska mi osoba. To właśnie przez takie miejsca przemawia Bóg, pokazuje inne oblicze świata, nas samych i innych. To punkt większych zmian, nasączonych różnymi barwami codzienności. To właśnie w takie miejsca chciałabym podróżować w swoim życiu , nieść pomoc tym, o których inni zapominają. W miejsce gdzie nie zawsze jest kolorowo, bo życie ma wiele barw.

  • Koniecznie

    Autorem książki jest młody chłopak, który razem z
    kolegami założył blog Paragon z podróży. Idea strony polega na gromadzeniu
    relacji z podroży, które odbyły się niewielkim kosztem. Większość z nich to
    wyprawy za granice, ale autostopem, z noclegami w namiotach lub na łonie
    przyrody. Sądzę, że chłopcy stworzyli całkiem dobrze prosperujący
    poradnik/kompendium informacji dotyczących oszczędności w danym kraju. Patryk
    Świątek tym razem wyrusza w podróż po Polsce i nie tylko podróżuje tanim
    kosztem, ale stara się tez żyć bez pieniędzy – dzięki pracy własnych rak,
    ludzkiej dobroci i Opatrzności. Uważam, ze książka jest niezwykła, bo pokazuje
    zupełnie inny punkt widzenia i zachęca do poszukiwania drogi dla siebie.
    Pokazuje, ze można żyć inaczej i co najważniejsze – człowiek jest tutaj zawsze,
    bez wyjątku, numerem jeden. Koniecznie. Jako punkt wyjścia do własnych rozważań.
    Książka jest dla każdego, niech tytuł nikogo nie wprowadza w błąd.

  • Krzysiek Humeniuk, Praline, Kasia Błach to do Was powędrują książki. Podeślijcie proszę na kontakt@jakogarnac.pl Wasze adresy, pod które mam je wysłać. Gratuluję i dziekuję wszystkim za udział w zabawie!

  • Do Ris

    Moim pragnieniem jest jeździć po świecie, głosząc Królestwo Boże, tam gdzie pośle swe narzędzie Bóg przez Jezusa Chrystusa. Amen.