Nie ma szans, żebym nie płakał

Jest tylko jeden taki utwór, przy którym jeszcze nigdy nie udało mi się powstrzymać łez. Wystarczy kilka słów, by moje policzki zwilżyły się obficie…

Nie wstydzę się tych łez. Nie tylko dlatego, że zazwyczaj ronię je w towarzystwie innych zapłakanych ludzi. Nie obchodzi mnie też to, że pewnie czasem ktoś zastanawia się, dlaczego „ryczę” na pogrzebach mało znanych mi osób…

„Baba” ze mnie, która wzrusza się przy każdej okazji? Absolutnie nie! Rzadko płaczę. Jednak ten utwór rozmiękcza serce niejednego „herosa”. Dotyka głęboko nawet twardych jak ściana węgla górników (podobno to głównie na Górnym Śląsku nie ma pogrzebu bez Dziś moją duszę), którzy po pierwszych akordach zamieniają się w mokre od łez bobry.

Wiele razy zastanawiałem się, co jest w nim takiego wyjątkowego. Świadomość, że kiedyś i ja będę musiał odejść? O tym mówią przecież także inne utwory… A poza tym wystarczy włączyć wiadomości, by śmierć uparcie przypominała o sobie każdego dnia.

Co zatem innego? Po wielu analizach z chusteczką w ręku wiem, że klucz leży w słowie „tęsknota”. Za domem, który utraciłem, kiedy urodziłem się na tym świecie. Za Bogiem Ojcem, który kocha mnie tak bardzo, a którego na razie mogę „widywać” tylko pozazmysłowo. Za spotkaniem najważniejszym w życiu, na które – choćbym nie wiem, jak się starał – przyjdę nieprzygotowany (czy rozpozna we mnie jeszcze swoje dziecko?)…

Dodam jeszcze tylko tyle, że poniższy film nie bez powodu ma w serwisie YouTube ponad 270 tys. wyświetleń. Zresztą, po prostu posłuchaj. Ja właśnie przełączam się na tryb tęsknoty za moim najprawdziwszym domem… Obym nie musiał tęsknić wiecznie.

Ps. Jeśli chcesz wzmocnić efekt i popłakać długo razem ze mną, spróbuj to zaśpiewać.

Refren: Dziś moją duszę w ręce Twe powierzam,
mój Stworzycielu i najlepszy Ojcze.
Do domu wracam jak strudzony pielgrzym,
a Ty z miłością przyjmij mnie z powrotem.

1. Stanę przed Stwórcą i przed moim Bogiem,
On mnie z miłości wezwał do istnienia.
Tchnął swego Ducha, stworzył na swój obraz,
jak własne dziecko znał mnie po imieniu.

2. Wstyd mnie ogarnia, że przed Tobą stanę,
tak niepodobny, Boże mój, do Ciebie.
Nie karz mnie za to zbyt surowym sądem,
rozpoznaj, Ojcze, swoje dziecko we mnie.

3. Tułaczka moja już dobiegła kresu,
dla moich oczu słońce ziemi zgasło.
W Tobie, mój Panie, znajdę pokój wieczny,
Ty będziesz dla mnie nie gasnącym światłem.

A przy jakim utworze Ty zawsze płaczesz?

  • I właśnie dlatego w testamencie mam zapisane: pogrzeb na Śląsku.

    • Ja jeszcze zastanawiałem się nad tym, czy sam nie nagrać tego utworu i poprosić o odtworzenie. Ale serca bliskich mogłyby nie wytrzymać…

  • Karolina

    Uwielbiam ten utwór. Faktycznie, na Śląsku często się go wykonuje.
    W moim testamencie natomiast mam zapisany hymn z nieszporów z czwartku IV tygodnia ;-) To jest mój sposób na wyrażenie tęsknoty :)

  • Mira

    Płakałam, gdy po raz pierwszy usłyszałam tę pieśń własnie na Śląsku! jest poruszająca. dzięki, że jest tu.. to mogę posłuchać:)