W ostatnim odcinku rekolekcji adwentowych „Slow life” zapraszam cię, byś wyruszył w podróż. Nie musisz brać urlopu ani kredytu. Wystarczy, że pozwolisz sobie na… kilka chwil samotności.

Czas wyruszyć w podróż!

Trudno znaleźć lepszego specjalistę od spektakularnych wypraw niż Marka Kamińskiego. Polski polarnik, który jako pierwszy zdobył dwa bieguny Ziemi w ciągu jednego roku, dobrze wie,  czym jest samotność. Nie ta, która jest wrogiem człowieka, lecz taka, która pomaga mu się rozwinąć, a nawet zrewolucjonizować życie.

podróż
Fot. Wydawnictwo Znak

Do tego rodzaju samotności zachęcam cię na tym ostatnim odcinku przed świętami Bożego Narodzenia. Pobądź sam ze sobą i wyrusz w głąb swojego serca. Dlaczego warto? Kamiński w książce „Slow life wg ojca Leona” ujmuje to tak:

„Jeżeli człowiek może się spotkać z Bogiem, to nie gdzieś w świecie, na zewnątrz, ale jedynie w swoim wnętrzu. Bóg jest w nas. Może w głowie, na pewno w sercu”

Podróż nie potrzebuje wymiaru fizycznego. Celu na mapie świata, do którego musisz podążać. Tę najważniejszą wyprawę można odbyć, nie ruszając się z własnego mieszkania. W tych ostatnich dniach przed Świętami wyrusz w głąb swojego serca, nawet jeśli boisz się, że spotkasz tam… arktyczne mrozy.

Knabit slow lifeWeź ze sobą na drogę poniższe pytania, które mogą być pomocne przy pokonywaniu kolejnych kilometrów:

  • Czy lubię przebywać sam ze sobą? (jeśli nie to, dlaczego?)
  • Co jest dla mnie przeszkodą w regularnym spotykaniem się ze samym sobą i Bogiem?
  • Czy jest coś w podróżowaniu, co wypełnia mnie lękiem i skąd się to wzięło?
  • Jakie trzy miejsca na świecie chciałbym zobaczyć (gdybym miał na to środki) i dlaczego?
  • Kogo chciałbym spotkać w trakcie podróży, a kogo nigdy bym ze sobą nie zabrał?
  • Jakim jestem towarzyszem podróży w życiu innych ludzi? Czego mogą się ode mnie nauczyć?

Bez względu na to, w jakie rejony swojego serca udasz się w tej duchowej podróży, pamiętaj, że najlepszym ekwipunkiem jest zawsze modlitwa. Ojciec Leon Knabit OSB przekonuje, że…

„Dzięki sile modlitwy ubywa nam kilogramów plecaku”

To ważne tym bardziej, im cięższy dźwigasz bagaż życiowych doświadczeń. Nie uciekaj od swojego serca, podróżuj do swojego wnętrza, módl się i niech będzie ci lżej. A „zwolnioną” przestrzeń niech zapełni nowo narodzony Chrystus.