Żeby zwolnić, trzeba najpierw uświadomić sobie, że się pędzi. Dopiero wtedy wyłania się przestrzeń do stawiania pytań o cele i sens życiowej gonitwy, której metą jest – mniej lub bardziej sprecyzowany, a na pewno różnorodnie definiowany – sukces. Dlatego w pierwszym odcinku rekolekcji adwentowych „Slow life” zatrzymamy się na przystanku o nazwie „Czym jest sukces?”.

Krótki test na rozpędzenie

Bez obaw – nie będzie trudnych pytań ani podchwytliwych czy męczących zadań. Nie będzie, bo nie ma takiej potrzeby. Najlepszym testerem jest przecież twoje serce, któremu zawsze udaje się przebić przez wszystkie, nawet te najbardziej szczelne i wyrafinowane, „zagłuszacze” jego głosu.

Pewnie dobrze znasz te subtelne podszepty zachęcające do zwolnienia tempa życia. Komunikaty dopraszające się o większą ilość snu, relaksu i większy triumf jakości nad ilością. Jak sobie z nimi radzisz? Bardzo możliwe, że już dawno temu wypracowałeś i utrwaliłeś nawyk ignorowania wewnętrznych wskazówek, dopraszających się o przystopowanie.

sukces

Ale pamiętaj o prawdzie, która jest parafrazą wypowiedzi zaczerpniętej z jednej z kultowych polskich komedii – „Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale SERCA nie oszukasz”. Serce prędzej czy później upomni się o swoje, a im bardziej będzie wygłodzone, tym boleśniej możesz odczuć skutki takiego upomnienia. Dlatego warto postawić sobie pytania o to, dlaczego skazujesz serce na „głodówkę”. Czym jest ten sukces, za którym gonisz, że jest wart czasem nawet skrajnego rozpędzenia?

Czym jest dla ciebie sukces?

Te mini-rekolekcje adwentowe będą polegały na tym, że rekolekcjonistą będzie… twoje serce. Niedzielne teksty będą jedynie wprowadzeniem do tematu, który przepracujesz od poniedziałku do soboty w oparciu o zestaw sześciu pytań (proponuję „przerabiać” jedno pytanie na każdy dzień) pomocnych w refleksji.

sukces
Fot. Wydawnictwo Znak

Tematem pierwszego tygodnia pracy jest sukces. Bazą wyjściową do tych rozważań niech będą słowa o. Leona Knabita OSB z książki „Slow life według ojca Leona”, który w rozmowie z Marcinem Prokopem – poruszając temat sukcesu –
doszedł do takiej konkluzji:

„Sukces – to po prostu robić swoje. Nic nadzwyczajnego. Jak ten pilot, kapitan Wrona: zrobiłem tylko to, co do mnie należało.Wykonałem swoją robotę. Ale ważne też, żeby wykonywać ją dobrze – nie dla sławy czy popularności, choćby dla czystego sumienia, dla samego siebie. Byłbym świnią, gdybym robił coś przeciwko sobie, partaczył, prawda?”

W pierwszym tygodniu Adwentu zachęcam cię do rozważenia następujących pytań:

  • SukcesJaka jest moja definicja sukcesu – zawodowego i osobistego?
  • Czy słucham swojego serca? Jak bardzo staram się zagłuszać jego głos i w jakich sferach najczęściej?
  • Czy zdarza mi się robić coś przeciwko sobie? Jeśli tak, to czy muszę się na to zgadzać?
  • Czy zajmuję się czymś jedynie dla sławy lub popularności?
  • Co mógłbym zrobić dla samego siebie, bym poczuł się bardziej sobą?
  • Jakie sprawy, za którymi gonię, mógłbym sobie spokojnie odpuścić?

Zdradzę jeszcze tylko, że kolejny odcinek rekolekcji „Slow life” będzie dotyczył radości. A teraz pozostaje mi jedynie życzyć ci owocnych refleksji i prowadzenia Ducha Świętego. Będę również pamiętał o tobie w modlitwie.

  • Bardzo mądry i wartościowy artykuł. Czekam na kolejny odcinek rekolekcji

  • Dziękuję za polecenie książki! Pierwszy raz słyszę o tym tytule, a z chęcią po niego sięgnę. Szkoda tylko, że książka nie doczekała się jeszcze wersji elektronicznej.
    Dawid M