Nie zakładaj,  że “lepsze” dopiero nadejdzie. Zastąp nawyk czekania na szczęście takim, który da ci je już teraz.

Nawyk czekania niszczy szczęście!

Na co czekasz? Co sprawi,  że poczujesz się bardziej szczęśliwy? Dieta zakończona sukcesem,  podwyżka,  lepsza praca czy spotkanie prawdziwej miłości? Bez względu na to, jak długa jest lista twoich oczekiwań i co zawiera, prowadzi ona… donikąd.

Cele, pragnienie zmiany, rozwój –  to oczywiście dobre rzeczy,  ale zakładają,  że “lepsze” dopiero się stanie. Tymczasem możesz być szczęśliwy już teraz. Kluczem do szczęścia jest nawyk dziękczynienia, który musi zająć miejsce zwolnione przez nawyk oczekiwania.

Gdy zastanowisz się dobrze, z pewnością znajdziesz powody do cieszenia się z tego, co już masz. A nawet jeśli masz z tym szczególne trudności, poproś Boga, by ci pokazał, za co powinieneś Mu dziękować.

Wypracuj nawyk dziękowania!

Jeśli w Wielkim Poście chcesz zrobić dla siebie coś naprawdę pożytecznego, wybierz ćwiczenie się w dziękczynieniu. Nie czekaj na szczęście ani chwili dłużej!

Jak wypracować ten uszczęśliwiający nawyk? Sporo na ten temat pisałem w tekście „Dziękczynienie – wykorzystaj jego potęgę”. Przeczytaj go dokładnie i zapoznaj się z poniższą historią marudnej Kasi, który przekonała się, że nawyk dziękczynienia daje szczęście.

Wielka maruda dostrzega cuda!

Kasia była jedną z największych marud, jakie dane mi było w życiu poznać. Razem z mężem i dwójką dzieci tworzy kochającą się rodzinę, a Bóg pilnuje, by w innych dziedzinach życia też im niczego nie brakowało. Mimo tego Kasia zawsze potrafiła znaleźć powód do narzekania. Byle błahostkę mogła zamienić w lawinę pretensji do „całego świata”.

Na szczęście Kasia zgodziła się przyjąć wyzwanie, które jej rzuciłem. Przez 30 dni miała mi wysyłać na adres mailowy krótkie modlitwy dziękczynne, codziennie znajdując inny powód do podziękowania Bogu. Wytrwała i – jak dziś chętnie przyznaje – to wyzwanie ją odmieniło.

nawyk

Oczywiście, pielęgnowany przez lata nawyk narzekania i czekania na „lepsze jutro” był w niej mocno zakorzeniony. Tak bardzo, że nadal musi pilnować się, by nie dać się wciągnąć w spiralę narzekania.

Ale Kasia to dzisiaj inna osoba. Uśmiech znacznie częściej gości na jej twarzy, na której pojawia się coraz mniej grymasów niezadowolenia. Okoliczności jej życia zmieniły się w niewielkim stopniu. Za to potrafi dostrzegać już codzienne cuda, którymi Bóg obsypuje ją nieustannie.

Ty też nie musisz czekać na „lepsze” dni. Wybierz szczęście już teraz. Zrezygnuj z czekania, bo Bóg czeka aż zaczniesz mu dziękować! Podejmiesz wyzwanie jak Kasia?

  • Dziękuję za takie mądre teksty. Ludzie, którzy umieją doceniać wartość chwili są mniej zestresowani i szczęśliwsi.

  • Już dawno zamieniłam narzekanie na dziękowanie. Kiedy narzekamy, działamy przeciwko sobie. Odrzucamy samych siebie, jednocześnie skupiając się na własnej, mniej lub bardziej wyimaginowanej krzywdzie. Dziękczynienie prowadzi cię za mur własnego „ja”, pokazuje prawdę, tę perspektywę, którą stale od siebie odpychałeś.
    Dziękczynienie ma wielką moc!