Nie możesz dogadać się ze współmałżonkiem? Wasze rozmowy są bardzo powierzchowne? Może to najwyższa pora, by z twojego mieszkania zniknął telewizor…
Minimalistyczne szaleństwo? Niekoniecznie! Posłuchaj historii ludzi, którym udało się uratować małżeństwo dzięki pozbyciu się telewizora.
Oczywiście, nie o to chodzi, by wartościowy sprzęt wyrzucać na śmietnik. Czasami wystarczą tylko ograniczenia w użytkowaniu mediów, by relacje w rodzinie uległy poprawie. Jednak nawet wtedy, gdy konieczne będą bardziej radykalne kroki, nie wahaj się.
Lepiej wyrzucić telewizor (zrezygnować z kablówki, odłączyć internet lub cokolwiek, co kradnie czas twojej rodzinie) niż później rozpaczać, że małżeństwo czy relacje z dziećmi wylądowały na „śmietniku życia”.
Telewizji nie oglądamy prawie wcale (już chcieliśmy zrezygnować, ale dostaliśmy prawie gratis do internetu, więc niech sobie jest), za to przydałoby się wyrzucić jeszcze komputery ;) Ale to niestety ciężko – narzędzie pracy musi być.
Dla młodszego pokolenia są to głównie komputery i smartfony. Dla starszego pewnie telewizory :)