Niezawodna metoda na popsucie sobie humoru? Komentarze internetowe, z których głupota i jad wylewają się wiadrami. Jeśli walczysz z narzekaniem i starasz się myśleć pozytywnie, nie daj się wciągnąć w spiralę hejtu!
Inspiracja:
„I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.” – „Los, Cebula i Krokodyle Łzy”, Coma
Ćwiczenia:
1. Sprawdź, ile czasu poświęcasz na czytanie internetowych komentarzy. Czy jest to czynność, która cię ubogaca? A może wzmacnia jedynie poczucie frustracji?
2. Postaraj się wypisać strony internetowe, na których warto czasem rzucić okiem na komentarze lub zaangażować się w dyskusje (pomyśl też, z kim nie warto rozmawiać). O pozostałych „wysypiskach toksycznych opinii” i skupiskach pseudo-ekspertów po prostu zapomnij.
3. Posłuchaj piosenki, która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu.
Przyznasz, że – nawet jeśli masz ciężki dzień – to w sumie się żyje cudnie?




